PIŁKA NOŻNA. Przed nami finały Mistrzostw Świata w USA, Meksyku oraz Kanadzie. Z tej okazji wspominam "swój" pierwszy mundial, który świadomie oglądałem, przeżywałem i analizowałem. Oto moja opowieść, w której zawarłem też fragmenty własnych wywiadów z Andreasem Brehme, Lubomirem Moravcikiem, Thomasem N'Kono oraz Michałem Listkiewiczem. Polecam!
Urodziłem się w 1980 roku. Moja przygoda ze sportem na dobre zaczęła się pod koniec tamtej dekady, gdy w AC Milan brylował holenderski tercet: Ruud Gullit, Marco van Basten i Frank Rijkaard. Wychowywałem się w małej wsi Nowy Odrowążek, gdzie jako dzieciaki uganialiśmy się za piłką na nieużytkowanych pastwiskach lub betonowym boisku, udając naszych idoli z San Siro.
Mundial Italia 1990 to był impuls
To jednak dopiero Mistrzostwa Świata we Włoszech w 1990 roku stały się prawdziwym impulsem, który na zawsze zawładnął moim życiem. Jako dziesięciolatek chłonąłem wiedzę o stadionach i piłkarzach jak gąbka, a niedosyt po transmisjach telewizyjnych leczyłem, „dogrywając” mecze na domowych piłkarzykach kupionych w jedynym w okolicy kiosku. Za piłkę służyła mi... metalowa kulka z łożyska. Piłkarzyki pozwalały mi rozgrywać swój mundial, dopóki sprężyny zupełnie się nie zużyły.
Milla, Caniggia i inni!
Moimi bohaterami nie byli wówczas Polacy, których po raz pierwszy od szesnastu lat zabrakło na turnieju, lecz postacie egzotyczne i charyzmatyczne: tańczący w narożniku Kameruńczyk Roger Milla, blondwłosy Argentyńczyk Claudio Caniggia czy ekstrawagancki kolumbijski bramkarz Rene Higuita. Nie byłem wielkim fanem włoskiej piłki, ale z pewnością wrażenie robił na mnie król strzelców tamtych mistrzostw Salvatore Schillaci, który nigdy wcześniej ani też później nie błyszczał już na boiskach tak bardzo, jak na przełomie czerwca i lipca 1990.
N'Kono: miłość i rozczarowania
Bardzo liczyłem na to, że do półfinału dotrze rewelacyjny Kamerun. Niestety, "Nieposkromione Lwy" uległy w decydującym pojedynku Anglikom, których głównym egzekutorem był z kolei nielubiany wówczas przeze mnie (i chyba wszystkich polskich kibiców) Gary Lineker. Afrykańczycy ulegli po dogrywce 2:3, do czego przyczyniły się dwa karne, jakie sfinalizował angielski supersnajper. Po latach wspominałem tamten turniej w wywiadzie z ówczesnym bramkarzem Kamerunu - Thomasem N'Kono.
- Nasza drużyna rosła w siłę od pierwszego pojedynku z Argentyną, który wygraliśmy 1:0. Przed pojedynkiem z Anglią mieliśmy problemy kadrowe i pewnie niewiele osób spodziewało się, że to będzie nasz najlepszy mecz w turnieju. Co to kryć, jeśli od awansu do półfinału dzieli cię siedem minut i tracisz ogromną szansę, to zawsze przychodzi smutek... (w 83 minucie Kamerun stracił gola na 2:2, zaś trzecią bramkę w dogrywce, w 105 minucie - przyp. autora) Futbol to taka miłość, która dostarcza też rozczarowań i my tego doświadczyliśmy - wspominał N'Kono, który osiem lat wcześniej, na mundialu w Hiszpanii powstrzymał z kolei napastników reprezentacji Polski (mecz zakończył się bezbramkowym remisem).
Wywiad z legendą kameruńskiej piłki znajdziecie tutaj:
Najpierw komary, potem... Goycoachea!
Do dziś pamiętam gorący lipcowy wieczór, dzień półfinału między Włochami i Argentyną. Wróciłem do domu z boiska pod lasem, w pobliżu były bagna (do którego czasem wpadały nam piłki...), komary cięły niemiłosiernie. Wziąłem szybką kąpiel i chwilę później emocjonowałem się meczem! Moim bohaterem był argentyński bramkarz Sergio Goycoachea, który obronił dwa rzuty karne.
Kibicowałem "Albicelestes", jak już dodałem powyżej, gospodarze - Włosi, nie byli moimi ulubieńcami. Następnego dnia miałem przynajmniej okazję śmiać się z sąsiada - rówieśnika, który z kolei był wielkim fanem Italii. Sam miał duży talent do piłki, ale nigdy go nie spełnił. Już nie żyje, nie spotkamy się i nie powspominamy...
"Listek" wspomina mundial we Włoszech
Zafascynowany tym turniejem, po ponad trzydziestu latach miałem zaszczyt rozmawiać z jego bezpośrednimi uczestnikami. Michał Listkiewicz, do 2022 roku jedyny polski sędzia w finale mundialu, opowiadał mi, jak dwa dni przed meczem RFN – Argentyna dowiedział się o swojej nominacji, co było ewenementem, gdyż wcześniej prowadził już półfinał.
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej wspominał specyficzną atmosferę w Neapolu, gdzie Diego Maradona był piłkarskim bogiem, ale w starciu z Italią kibice ostatecznie wybrali wspieranie gospodarzy. Listkiewicz sędziował tam rekordowe osiem spotkań, czując metafizyczne wsparcie – Jan Paweł II obiecał mu modlitwę za jego powodzenie.
Wspomnienia "Listka" znajdziecie tutaj:
Wyjątkowy wywiad z Brehme
Finał rozstrzygnął rzut karny podyktowany w 85. minucie za faul na Rudim Voellerze. Sam Andreas Brehme, strzelec tego złotego gola, przyznał mi w rozmowie, że był to absolutny punkt kulminacyjny jego kariery. Podkreślał, że ówczesna reprezentacja Niemiec była „prawdziwą drużyną”, a autorytet Franza Beckenbauera scalał wszystko w idealną całość.
Wywiad z Brehme przeprowadziłem dwa lata przed jego śmiercią. Link do rozmowy tutaj:
Moravcik filarem naszego sąsiada
Z kolei Lubomir Moravcik, reprezentujący barwy Czechosłowacji, przypomniał mi, jak bardzo futbol ewoluował od tamtego czasu – wspomniał choćby o przepisie pozwalającym bramkarzom łapać piłkę po podaniu od własnego zawodnika.
Czytajcie:
To było święto
Dla mnie Italia '90 to coś więcej niż wynik sportowy. To autentyczne święto, które – jak wspominał Listkiewicz – czuć było w każdej małej uliczce i knajpce, w przeciwieństwie do nieco „sztucznej” atmosfery mundialu w USA cztery lata później. Te wspomnienia, od biegów po pastwiskach Nowego Odrowążka po wywiady z legendami, stanowią fundament mojej pasji. Choć wielu uważa tamten turniej za nudny, dla mnie, dziesięcioletniego wówczas chłopca, był on poezją i bramą do świata wielkiego futbolu i zarazem dziennikarstwa sportowego.
W mistrzostwach w Italii brały udział 24 zespoły, niestety, Polska nie zakwalifikowała się do tamtego turnieju. Powspominajmy - takie rozstrzygnięcia zapadły w fazie pucharowej.
Wyniki mundialu we Włoszech w 1990 roku
1/8 finału (23.06 – 26.06.1990)
- Anglia – Belgia 1:0 po dogrywce (bramka: David Platt 119).
- Hiszpania – Jugosławia 1:2 po dogrywce (Julio Salinas 84 - Dragan Stojković 78, 93).
- Włochy – Urugwaj 2:0 (Salvatore Schillaci 65, Aldo Serena 83).
- Irlandia – Rumunia 0:0, karne 5:4.
- RFN (Republika Federalna Niemiec) – Holandia 2:1 (Jurgen Klinsmann 81, Andreas Brehme 85 - Ronald Koeman 89 z karnego).
- Brazylia – Argentyna 0:1 (Claudio Caniggia 81).
- Czechosłowacja – Kostaryka 4:1 (Thomas Skuhravy 12, 63, 82, Lubos Kubik 76 - Ronald Gonzalez 55).
- Kamerun – Kolumbia 2:1 po dogrywce (Roger Milla 106, 108 - Bernardo Redin 115).
Ćwierćfinały (30.06 – 01.07)
- Anglia – Kamerun 3:2 po dogrywce (Platt 25, Gary Lineker 83 z karnego i 105 z karnego - Emmanuel Kunde 61, Eugen Ekeke 65).
- RFN – Czechosłowacja 1:0 (Lothar Matthaus 25).
- Włochy – Irlandia 1:0 (Schillaci 38).
- Jugosławia – Argentyna 0:0, karne 2:3.
Półfinały (03-04.07)
- RFN – Anglia 1:1, karne 4:3 (Brehme 60 - Lineker 80).
- Włochy – Argentyna 1:1, karne 3:4 (Schillaci 17 - Caniggia 67).
Mecz o trzecie miejsce (07.07)
- Włochy - Anglia 2:1 (Roberto Baggio 71, Schillaci 86 z karnego - Platt 81).
Finał (08.07)
- RFN – Argentyna 1:0 (Brehme 85 z karnego).
RFN: Illgner - Berthold (73. Reuter), Buchwald, Augenthaler, Kohler, Brehme - Haessler, Matthaus, Littbarski - Voeller, Klinsmann.
Argentyna: Goycoachea - Serizuela, Simon, Ruggeri (46. Monzon) - Basualdo, Burruchaga (53. Calderon), Lorenzo, Troglio, Sensini - Dezotti, Maradona.
Argentyna: Goycoachea - Serizuela, Simon, Ruggeri (46. Monzon) - Basualdo, Burruchaga (53. Calderon), Lorenzo, Troglio, Sensini - Dezotti, Maradona.
Źródło: Flashscore.
Italia'90 okiem AI
Uwaga - po raz pierwszy do swych autorskich wspomnień dołączam... analizę sztucznej inteligencji. Może zawierać błędy językowe czy składniowe, podcast nie wyraża bezpośrednio mojej opinii, choć w wielu wątkach jest zbieżny z osobistymi odczuciami. Zobaczcie poniżej.








0 komentarze:
Prześlij komentarz