Przejdź do głównej zawartości

Peter van Vossen: przeciwko Polsce zagrałem w ataku ze swym idolem. Wcześniej podziwiałem go w telewizji

Peter van Vossen, reprezentant Holandii w latach 1992-2000 w piłce nożnej, grał w kadrze "Pomarańczowych" przeciwko Polsce w eliminacjach do Mistrzostw Świata w USA w 1994 roku. 


Peter van Vossen wspomina mecze z Polską. Fot. Dick van der Veer

 

Były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Andrzej Strejlau wspomina w mojej książce, że mecz przeciwko Holandii w październiku 1992 roku w Rotterdamie był jednym z najlepszych, jakie nasza kadra rozegrała pod jego wodzą. Pan również, choć był naszym rywalem, ma miłe wspomnienia ze spotkania, które zakończyło się remisem 2:2.
- Zgadza się. Zdobyłem wówczas oba gole dla reprezentacji Holandii. W tamtym czasie dopiero zaczynałem występować w naszej drużynie narodowej. Proszę mi wierzyć, że było to dla mnie niezwykłe przeżycie, choćby z tego powodu, że oto zagrałem w jednym zespole z moim idolem Marco van Bastenem…
 

… wówczas gwiazdą światowego formatu…
- Dokładnie. Gdy byłem młodym chłopakiem, miałem okazję oglądać go tylko w telewizji (śmiech). Zawsze chciałem grać tak jak on i razem wystąpić w jednej drużynie. Pod koniec pierwszej połowy otrzymałem prostopadłe podanie, znalazłem się sam na sam z polskim bramkarzem i strzeliłem obok niego. Marco biegł po mojej lewej stronie, znajdował się na na czystej pozycji, mógł czuć się zawiedziony, że nie podałem mu piłki, tylko zdecydowałem się strzelać. Zdobyłem wtedy kontaktowego gola, zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy wyrównałem na 2:2 (van Vossen dobił wówczas strzał Dennisa Bergkampa - przyp. autora).                                                                           

Mecz toczył się w trudnych warunkach, przy padającym deszczu.
- Tak, to był mokry, można tak powiedzieć, wieczór, wiał też silny wiatr. Warunki do gry bardzo ciężkie i trzeba zaznaczyć, że Polacy postawili nam wtedy bardzo trudne warunki, bo przecież już na początku meczu wygrywaliście 2:0 (po golach Marka Koźmińskiego i Wojciecha Kowalczyka - przyp. autora). To był początek eliminacji do Mistrzostw Świata, graliśmy u siebie, byliśmy faworytami i chcieliśmy zwyciężyć, ale ostatecznie musieliśmy zadowolić się remisem.                                                              

Rok później, w Poznaniu wygraliście już 3:1 i świętowaliście awans do finałów Mistrzostw Świata. Pamięta pan to drugie spotkanie?
- Nie, tego meczu nie pamiętam zbyt dobrze. Stanowiliśmy wtedy silną ekipę, awansowaliśmy do finałów turnieju w Stanach Zjednoczonych, gdzie też zresztą pokazaliśmy się z dobrej strony.               

Gdy zaczynał pan występy w holenderskiej kadrze, była ona naszpikowana gwiazdami światowej piłki. Wspominał pan o van Bastenie, ale przecież byli również Ruud Gullit, Frank Rijkaard, Ronald Koeman, Dennis Bergkamp i jeszcze wielu innych. Jak pan czuł się jako debiutant w tym doborowym towarzystwie? Dodam, że jako młody chłopak lubiłem was oglądać, graliście ofensywnie, widowiskowo.

- Bardzo dobrze wspominam tamten okres. Dla mnie to było o tyle wspaniałe, że jeszcze nieco wcześniej oglądałem tych wielkich zawodników w telewizji. Kiedy dołączyłem do nich, nabrałem wiatru w żagle. Na początku eliminacji strzeliłem dwa gole Polsce, ale potem powtórzyłem ten sam wyczyn w Turcji, gdzie wygraliśmy 3:1. Od tamtej pory już na dobre zadomowiłem się w naszej reprezentacji.

 Zna pan polskich piłkarzy? Obecnych oraz dawnych zawodników naszej reprezentacji?
- Teraz najbardziej rozpoznawalnym polskich piłkarzem jest jak wiadomo Robert Lewandowski. Z czasów kiedy ja występowałem na boisku, najlepiej zapamiętałem Marka Kusto, graliśmy razem w Belgii, w KSK Beveren (były reprezentant Polski występował w tym klubie pod koniec lat 80. - przyp. autora). To był bardzo dobry zawodnik. Zresztą muszę dodać, że ogólnie właśnie w Belgii zacząłem profesjonalnie grać w piłkę, tam się rozwinąłem. Pamiętam o tym każdego dnia.  


Peter van Vossen (rocznik 1968) pochodzi z holenderskiego miasta Zierikzee. Napastnik. Piłkarską karierę zaczynał w Belgii, występował w KSK Beveren, potem w Anderlechcie Bruksela. Wrócił następnie do ojczyzny, grał w Ajaxie Amsterdam. Potem występował w tureckim Istanbulspor i szkockim Glasgow Rangers. Ponownie wrócił do Holandii, do Feyenoordu Rotterdam. W końcówce swojej kariery reprezentował holenderskie kluby: De Graafschap, VV Bennekom oraz Vitesse Arnhem. Potem zajął się pracą trenerską, ostatni zespół, jaki prowadził, to Fortuna Sitaard. Jako piłkarz ma na swoim koncie tytuły mistrza Belgii, Holandii, Szkocji, z Ajaxem Amsterdam wywalczył też Puchar Mistrzów (w 1995 roku). W reprezentacji Holandii rozegrał 31 meczów, strzelił 9 goli (w tym dwa Polsce w meczu rozegranym w 1992 roku), występował z nią w finałach Mistrzostw Świata w USA w 1994 roku (jego drużyna dotarła do ćwierćfinału) i Mistrzostw Europy w Belgii i Holandii w 2000 roku (współgospodarze imprezy zakończyli swój udział w półfinale). 

 

Marek Kusto, reprezentant Polski w latach 1974-84, dziś zasiada w Radzie Trenerów Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, występował w belgijskim KSK Beveren z Peterem van Vossenem.
- Peter przyszedł do tego klubu, kiedy ja występowałem w nim już ostatni sezon. Graliśmy więc razem przez rok. Na pewno zapamiętałem go jako młodego, walecznego, silnego fizycznie, szybkiego i charakternego napastnika. Miał zadatki na świetnego zawodnika, co zresztą potwierdził w kolejnych latach, kiedy już nie grał w Belgii. To był ogólnie taki okres w historii tego klubu, gdzie ściągnięto wielu młodych i ambitnych zawodników, także z zagranicy. Peter był właśnie jednym z nich. Ogólnie w latach 80. Beveren liczyło się w Belgii, występowało też w europejskich pucharach. Warto dodać, że grał tam między innymi Jean Marie-Pfaff, słynny bramkarz reprezentacji tego kraju. Odszedł z tej drużyny tuż przed tym, kiedy ja do niej trafiłem w 1982 roku. Miałem natomiast okazję występować w Beveren wspólnie z innym świetnym belgijskim golkiperem, Filipem de Wilde.

ROZMAWIAŁ PIOTR STAŃCZAK 

 

Wywiad w całości znajdziecie w mojej książce "Na biało-czerwonym szlaku". Czy ukaże się w wersji drukowanej? Możesz pomóc! Szczegóły tutaj WSPIERAM TO. Książka "Na biało-czerwonym szlaku"  


 

 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dawne piłkarskie gwiazdy zagrają dla chorego Tymusia w Grodzisku Mazowieckim

PIŁKA NOŻNA. Trwa już odliczanie do charytatywnego turnieju na rzecz chorego Tymusia, który odbędzie się 27 stycznia 2024 roku w Grodzisku Mazowieckim koło Warszawy. Wystąpi między innymi Reprezentacja Gwiazd Piłkarzy Polskich. 

Euro 2024. Pierwszy trener Kacpra Urbańskiego zapewnia: jeszcze będzie o nim głośno! (WIDEO)

PIŁKA NOŻNA. Przed nami finały Mistrzostw Europy 2024 w Niemczech. W kadrze reprezentacji Polski znalazł się niespełna 20-letni Kacper Urbański, wychowanek Lechii Gdańsk, obecnie zawodnik włoskiego klubu FC Bologna. Młodego piłkarza wspomina jego pierwszy trener - Grzegorz Grzegorczyk z Akademii Piłkarskiej Lechii Gdańsk. 

Ryszard Staniek ciężko chory! Medalista olimpijski z Barcelony potrzebuje pomocy

PIŁKA NOŻNA. Ryszard Staniek, były piłkarz reprezentacji Polski oraz m.in. Górnika Zabrze i Legii Warszawa, uczestnik Ligi Mistrzów, jest ciężko chory. Ruszyła zbiórka pieniędzy na jego leczenie, rehabilitację oraz zakup samochodu. Liczy się każda złotówka!