Polecane

20 lipca 2026

Piękny dzień polskiego sportu w Atlancie! Mauer-Różańska, Nastula, Wolny, Wroński w blasku złota

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE. 20 lipca minęło dokładnie 30 lat od pierwszego złotego medalu Polaków w zaczynających się wówczas Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Piękną serię rozpoczęła w strzelectwie sportowym Renata Mauer-Różańska. To był kapitalny weekend w dziejach polskiego sportu! 
 Renata Mauer-Różańska po 30 latach wspomina igrzyska w Atlancie. Foto archiwum prywatne.  
 
Reprezentacja Polski wywalczyła w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie w sumie 17 medali - siedem złotych, pięć srebrnych i tyle samo brązowych. Od trzydziestu lat ten wynik nie został pobity, najbliższą okazję "Biało-Czerwoni" będą mieli w 2028 roku, nomen omen też w Stanach Zjednoczonych, tyle, że w Los Angeles. 

Mauer-Różańska jako pierwsza! 

Igrzyska w Atlancie wystartowały 19 lipca 1996 roku. Pierwsze kilkadziesiąt godzin rywalizacji przyniosło wielką chlubę polskiemu sportowi - objęliśmy prowadzenie w klasyfikacji medalowej! 20 lipca medalową serię zaczęła Renata Mauer-Różańska, która wywalczyła złoty krążek w konkurencji karabin pneumatyczny. 
 
Wygrała różnicą 0,2 punktu z Niemką Petrą Horneber. Po dziewiątym strzale rywalka prowadziła, ale w ostatniej próbie uzyskała tylko 8,8 punktu, natomiast Polka 10,7. Zajęła ostatecznie drugie miejsce, reprezentantka Śląska Wrocław stanęła na najwyższym stopniu podium! 
 
- Niemka nie wytrzymała do końca psychicznie tej rywalizacji, możliwe, że już czuła się zwyciężczynią. W każdym sporcie, także w strzelectwie koncentracja uwagi jest bardzo ważna. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, ciężko też rozładować emocje, gdyż jest to sport statyczny. Wprawdzie tego nie widać na zewnątrz, ale w środku wszystko się w nas kumuluje - zaznacza Renata Mauer-Różańska. 

Tragedia podczas otwarcia 

Co czuła jako zawodniczka, która spośród wszystkich naszych reprezentantów, jako pierwsza wywalczyła medal i to ten z najcenniejszego kruszcu? 
 
- To był pierwszy finał strzeleckiej konkurencji w tamtych igrzyskach, odbył się następnego dnia po ceremonii otwarcia imprezy. Nikt z Polaków przede mną nie startował, więc siłą rzeczy to ja jako pierwsza stanęłam przed szansą wywalczenia medalu. Niestety, mój start w tej konkurencji zbiegł się w czasie z tragicznym wydarzeniem. Podczas otwarcia igrzysk na stadionie zmarł Eugeniusz Pietrasik, szef naszej misji olimpijskiej, doznał zawału serca... Nie brałam udziału w ceremonii, ponieważ one kończą się zwykle późnym wieczorem, a ja musiałam się wyspać. Następnego dnia rano zaczynałam natomiast swoją konkurencję. Startowałam o godzinie 8.30, wstałam około piątej, żeby jak najlepiej przygotować się do rywalizacji. Nie wiedziałam nawet o tym, co wydarzyło się podczas otwarcia. Tragiczną wiadomość przekazali mi dopiero dziennikarze, kiedy udzielałam wywiadu po zdobyciu złotego medalu... - opowiada Renata Mauer w wywiadzie dla bloga Na biało-czerwonym szlaku. 

Dedykacja dla malutkiej Natalii 

- Przedstawiciele mediów zapytali mnie, komu dedykuję swoje zwycięstwo, odpowiedziałam, że córeczce Natalii. Popatrzyli na mnie dziwnie, ja nie wiedziałam początkowo o co chodzi, zastanawiałam się, czy powiedziałam coś złego. Dopiero wtedy poinformowali mnie o śmierci Eugeniusza Pietrasika, spodziewali się, że właśnie jemu zadedykuję złoty medal. Wstałam nazajutrz po Ceremonii Otwarcia Igrzysk, wcześnie rano, zjadłam śniadanie i nie miałam kontaktu z nikim innym z naszej ekipy, po prostu o niczym nie wiedziałam, co działo się na stadionie. Gdyby było inaczej, z pewnością nie wpłynęłoby to pozytywnie na moją koncentrację przed startem. Nie tylko dla mnie to była szokująca wiadomość, pan Eugeniusz ciężko pracował, aby nasza reprezentacja miała jak najlepsze warunki w wiosce olimpijskiej - opowiada Renata Mauer-Różańska. 

Rozłąka z dzieckiem

Nasza reprezentantka musiała poradzić sobie z rozstaniem z malutką córeczką. Natalia miała wówczas zaledwie pięć miesięcy. 
 
- Gdyby nie pomoc w opiece nad córką, którą zaoferowała mi moja mama, zrezygnowałabym z wyjazdu na igrzyska. Przyjechała do mnie dziesięć dni przed moim wylotem do Atlanty. Musiałam zapewnić dziecku możliwie jak najlepszą opiekę, aby później nie martwić się, czy w domu wszystko jest w porządku. Córka, pomimo tego, że była malutka, bardzo jednak przeżyła rozstanie ze mną. W tym wieku dzieci już zaczynają gaworzyć, tymczasem Natalia po prostu zamilkła. Ona bardzo za mną tęskniła - wspomina nasza mistrzyni. 
 
Córka Mauer-Różańskiej, dziś dorosła kobieta, z wykształcenia jest historykiem sztuki, pracuje. Uprawiała strzelectwo podobnie jak jej mama, lubiła ten sport, ale w pewnym momencie trudno było jej pogodzić treningi czy starty z nauką w liceum. Postawiła na naukę, rezygnując ze sportu. 

Sporty walki górą!

Pod względem sportowym tak dla Mauer-Różańskiej jak i polskiej reprezentacji igrzyska w Atlancie były udane, najlepsze na przełomie ostatnich 30 lat. Mistrzyni strzelectwa tak naprawdę zaczęła fenomenalną serię, którą w ciągu następnych kilkudziesięciu godzin kontynuowali przedstawiciele sportów walki. Najpierw na najwyższym stopniu podium stanął judoka Paweł Nastula, tuż po nim swoje finałowe pojedynki wygrywali zapaśnicy - Ryszard Wolny oraz Andrzej Wroński
 
Po dwóch dniach igrzysk Polska miała na koncie cztery złote medale i prowadziła w klasyfikacji medalowej. To wyglądało jak najpiękniejszy sen, choć snem wcale nie było. Trzeba jeszcze dodać, że dwa dni później złoto w zapasach dołożył również Włodzimierz Zawadzki. Przedstawiciele sportów walki, szczególnie zapaśnicy, od trzech dekad nie zanotowali tak rewelacyjnego wyniku. Wroński zdobył w ogóle swój drugi złoty krążek - pierwszy przywiózł w 1988 roku z koreańskiego Seulu. 

Bomba w parku olimpijskim! 

Co do innych wydarzeń, w czasie imprezy nie brakowało momentów grozy, doszło przecież do zamachu... 
 
- W parku olimpijskim wybuchła bomba! Wszystko działo się wieczorem. Do wioski wkradł się niepokój, każda reprezentacja sprawdzała, czy wszyscy sportowcy są bezpieczni, czy nikt nie ucierpiał. Na szczęście nie było poszkodowanych, ale panował duży popłoch. Park Olimpijski był otwartą dla kibiców i turystów przestrzenią - opowiada Mauer-Różańska. 
 
Piosenka "Atlanta" w wykonaniu Edyty Górniak.  

Polscy medaliści Igrzysk Olimpijskich Atlanta 1996 

Złoci (w kolejności alfabetycznej): 

  • Robert Korzeniowski (lekkoatletyka, chód na 50 kilometrów) 
  • Mateusz Kusznierewicz (żeglarstwo, klasa Finn)  
  • Renata Mauer-Różańska (strzelectwo sportowe, karabin pneumatyczny ) 
  • Paweł Nastula (judo, kategoria wagowa do 95 kilogramów) 
  • Ryszard Wolny (zapasy, kat. do 68 kg) 
  • Andrzej Wroński (zapasy, kat. do 90 kg)  
  • Włodzimierz Zawadzki (zapasy, kat. do 62 kg)  

Srebrni: 

  • Jacek Fafiński (zapasy, kat. do 90 kg) 
  • Artur Partyka (lekkoatletyka, skok wzwyż) 
  • Jarosław Rodzewicz, Piotr Kiełpikowski, Adam Krzesiński, Ryszard Sobczak (szermierka, floret drużynowy mężczyzn)  
  • Mirosław Rzepkowski (strzelectwo, skeet)  
  • Aneta Szczepańska (judo, kat. do 66 kg) 

Brązowi: 

  • Andrzej Cofalik (podnoszenie ciężarów, kat. do 83 kg) 
  • Iwona Marcinkiewicz-Dzięcioł, Katarzyna Klata, Joanna Nowicka (łucznictwo, turniej drużynowy kobiet)  
  • Marek Markiewicz (kajakarstwo, sprint K-1 500 m)  
  • Renata Mauer-Różańska (karabin małokalibrowy standard 3 postawy) 
  • Józef Tracz (zapasy, kat. do 74 kg) 
W klasyfikacji medalowej Polska zajęła ostatecznie 11 miejsce. 
 
Źródła: własne oraz olimpijski.pl. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz