Polecane

28 lutego 2026

Krzyczeli "Włodek, Włodek!" Lubański o spotkaniu z żołnierzami Maczka

PIŁKA NOŻNA. Włodzimierz Lubański, legendarny polski piłkarz, w sobotę 28 lutego skończył 79 lat. Podczas naszego ostatniego wywiadu i spotkania opowiedział mało znaną kibicom historię o spotkaniu z byłymi żołnierzami generała Stanisława Maczka, którzy brali udział w wyzwoleniu Belgii oraz Holandii w 1945 roku. 
28 lutego 2026 roku Włodzimierz Lubański skończył 79 lat. Foto Piotr Stańczak.   
 
Wielu kibiców, szczególnie ze starszego pokolenia uznaje Włodzimierza Lubańskiego za najwybitniejszego, najlepszego polskiego piłkarza w historii. 75-krotny reprezentant naszego kraju grając w narodowych barwach strzelił 75 goli (bierzemy pod uwagę mecze uznane za oficjalne). Zadebiutował w nich w 1963 roku, mając zaledwie szesnaście lat! Reprezentacyjną karierę zakończył w 1980. 

Lubański o ciężkiej kontuzji 

W dużej mierze zahamowała ją kontuzja, której doznał w meczu z Anglią, 6 czerwca 1973 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Polacy wygrali 2:0 w eliminacjach do Mistrzostw Świata, drugą bramkę uzyskał właśnie Lubański. Kilka minut później, zaatakowany przez Anglika Roya McFarlanda, doznał kontuzji więzadła krzyżowego. 
 
- To był najgorszy moment w moim piłkarskim życiu. Koledzy, kibice, cieszyli się ze zwycięstwa, ja leżałem w biało-czerwonej koszulce i spodenkach czekając na operację... - wspominał podczas swojej niedawnej wizyty w województwie świętokrzyskim. 
 
Po latach spotkał się z Mc Farlandem w Anglii. - Rozmawialiśmy o tamtej sytuacji z 1973 roku. Wiem, że nie zrobił tego celowo, wszystko działo się w ferworze walki. Wypiliśmy nawet piwo - opowiadał mi Lubański, kiedy spotkaliśmy się w Stąporkowie w Świętokrzyskiem. 
 
Posłuchaj - Włodzimierz Lubański opowiada o swym futbolowym dzieciństwie.  
 

"Maczkowcy" na trybunach 

Kontuzja wykluczyła Lubańskiego z gry w reprezentacji Polski na trzy lata. Nie mógł wziąć udziału w pamiętnym mundialu w 1974 roku w Republice Federalnej Niemiec, gdzie orły Kazimierza Górskiego zajęły trzecie miejsce. Do kadry powrócił już za kadencji selekcjonera Jacka Gmocha. Uczestniczył w finałach mistrzostw świata w Argentynie, gdzie Polacy uplasowali się na 5-6 miejscu. Już wtedy występował w belgijskim klubie HSC Lokeren. 
 
Na tamtejsze boiska trafił w 1975 roku. Jego debiut w barwach Lokeren wywołał duże zainteresowanie. - Swego czasu, w czasie jednego z meczów usłyszałem z trybun głośne skandowanie po polsku "Włodek, Włodek!" Było to bardzo miłe, jeszcze bardziej wzruszający okazał się fakt, gdy spotkaliśmy się po meczu i okazało się, że ci kibice to byli "maczkowcy", czyli żołnierze generała Stanisława Maczka, którzy w 1944 roku wyzwalali z rąk niemieckiego okupanta Belgię oraz Holandię, a po wojnie zostali tam, założyli rodziny - wspominał Lubański. 

Stanisław Maczek. Życiorys, dokonania 

Polscy żołnierze walczący u boku aliantów w w I Dywizji Pancernej pod dowództwem generała Stanisława Maczka wylądowali w Normandii 4 czerwca 1944 roku. Dywizja wzięła udział między innymi w zwycięskiej bitwie pod Falaise we Francji, później udała się w kierunku Belgii oraz Holandii, gdzie jesienią 1944 wyzwalała kolejne tamtejsze miasta spod niemieckiej okupacji (między innymi Ypres, Gandawę czy Bredę). 
 
Wiosną 1945 roku "maczkowcy" walczyli dalej, swój szlak bojowy zakończyli 5 maja w niemieckim Willhelmshaven. Generał od września 1945 dowodził polskimi oddziałami aż do ich demobilizacji w Wielkiej Brytanii. Cztery lata później osiedlił się wraz z rodziną w Edynburgu w Szkocji. Pracował między innymi jako robotnik, barman, sprzedawca, ale pisał też artykuły w wydawnictwach wojskowych, organizował wsparcie materialne dla byłych podkomendnych. Spotykał się na audiencjach u papieża Jana Pawła II. Odmawiał natomiast przyjazdu do Polski i uznania komunistycznego rządu. 
 
Zmarł 11 grudnia 1994 roku w Edynburgu. Spoczął na cmentarzu żołnierzy polskich w holenderskiej Bredzie. Miał 102 lata.  
 
Więcej o Włodzimierzu Lubańskim i jego wspomnieniach: 
Włodzimierz Lubański na spotkaniu z kibicami w Stąporkowie. Wideo Piotr Stańczak. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz