PIŁKA NOŻNA. 1996 rok był wyjątkowy dla Sławomira Majaka. Wychowanek Startu Gidle wystąpił z Widzewem Łódź w Lidze Mistrzów. Po latach wspominaliśmy tamte momenty, kiedy pracował jako trener w trzecioligowym Orliczu Suchedniów. Ostatnio spotkaliśmy się na 100-leciu Wisły Sandomierz.
Sławomir Majak (na pierwszym planie) w Reprezentacji Gwiazd Piłkarzy Polskich. Zdjęcia Piotr Stańczak.
Sławomir Majak jest bohaterem kolejnego odcinka cyklu "Piłkarskie migawki Stańczaka". Obecny szkoleniowiec III-ligowej Siarki Tarnobrzeg 30 lat temu był jednym z bohaterów Widzewa Łódź, który - jako drugi polski klub w historii po Legii Warszawa - awansował do Ligi Mistrzów.
Mógł strzelić Milanowi...
Pierwsze poważniejsze międzynarodowe przetarcie Majak zaliczył rok wcześniej, na początku sezonu 1995-96. Jako zawodnik Zagłębia Lubin zmierzył się w Pucharze UEFA ze światową potęgą - AC Milanem. W rewanżowym pojedynku na stadionie "Miedziowych" miał nawet okazje wpisać się na listę strzelców, ale szwankowała skuteczność. Ostatecznie jedynym graczem z Lubina, który w tamtym dwumeczu trafił do siatki Mediolańczyków, był Jarosław Krzyżanowski.
W listopadzie 1995 roku Majak zadebiutował w pierwszej reprezentacji Polski, w meczu Azerbejdżan - Polska (0:0), wieńczącym nieudane dla Biało-Czerwonych eliminacje do Mistrzostw Europy. Niebawem po raz pierwszy trafił do niemieckiej 2. Bundesligi, do Hannover 96. W rundzie wiosennej sezonu 1995-96 wystąpił w 14 spotkaniach tego zespołu, strzelił jednego gola.
Z 2. Bundesligi do Łodzi
Po ofensywnego gracza sięgnął wreszcie Franciszek Smuda, który z Widzewem Łódź szykował się do eliminacji do Ligi Mistrzów. Majak okazał się cennym nabytkiem mistrza Polski, walnie przyczynił się do awansu zespołu do europejskiej elity. O wszystkim decydował dwumecz z duńskim Broendby Kopenhaga. W pierwszym spotkaniu w Łodzi górą był Widzew, zwyciężył 2:1, 27-letni wówczas Majak strzelił drugiego gola dla Łodzian.
Dwa tygodnie później, w rewanżu, Widzew przeżył drogę z piekła do nieba. Po 50 minutach gry zespół Smudy przegrywał 0:3, wydawało się, że rozpędzone Broendby dokona dzieła zniszczenia. Łodzianie pokazali jednak charakter. Nie minęła godzina gry, a pierwszą bramkę uzyskał dla nich rewelacyjny w tamtym okresie Marek Citko.
Kto strzelił Broendby - Majak czy Wojtala?
To, co wydarzyło się w końcówce spotkania w stolicy Danii, przeszło w ogóle do historii polskiego futbolu, a na pewno było jednym z najpiękniejszych momentów naszej piłki w latach 90. Widzew potrzebował jeszcze jednego gola, aby cieszyć się z awansu. Majak miał udział w jakże ważnej akcji, po jego strzale piłka szybowała już do siatki mistrzów Danii, ale głową dobił ją jeszcze Paweł Wojtala! Porażka 2:3 w Kopenhadze dała Widzewowi awans (na pewno pamiętacie rozpaczliwe słowa komentatora radiowego Tomasza Zimocha "Turku, kończ ten mecz!" pod adresem sędziego?!).
Analizy, kto faktycznie zdobył tę bramkę, rozgorzały nieco później, gdy opadły już pierwsze emocje po awansie. Oficjalnie za strzelca uznano Pawła Wojtalę, niemniej Majak miał przy tym golu niebagatelny udział.
Skrót meczu rewanżowego Broendby - Widzew możecie zobaczyć poniżej.
Pierwszy wywiad ze Sławomirem Majakiem
Osobiście poznałem Sławomira Majaka dwanaście lat później, gdy został szkoleniowcem Orlicza Suchedniów, drużyny ówczesnej trzeciej ligi małopolsko-świętokrzyskiej. W listopadzie 2008 roku, jako reporter "Tygodnika Skarżyskiego" przeprowadziłem z nim pierwszy wywiad, nie zabrakło wspomnień z lat jego gry w Widzewie oraz reprezentacji Polski. Prezentuję obszerne fragmenty rozmowy:
- Rozegrałem w reprezentacji 22 mecze, choć bez strzelonej bramki. Zadebiutowałem w listopadzie 1995 roku w Trabzonie, gdzie zmierzyliśmy się z Azerbejdżanem (0:0, w eliminacjach do Euro’96 – przyp. P.S.). Ostatnie spotkanie rozegrałem w styczniu 2000 r. przeciwko Hiszpanii w Kartagenie (0:3 w meczu towarzyskim). W tym okresie reprezentację prowadzili: Henryk Apostel, Władysław Stachurski, Antoni Piechniczek, Janusz Wójcik i Jerzy Engel. Najmilej wspominam spotkanie z Włochami w eliminacjach do Mundialu’98 za kadencji trenera Piechniczka. Z ówczesnymi wicemistrzami świata przegraliśmy wówczas w Neapolu 0:3, ale zapamiętałem bardzo fajną atmosferę spotkania, pełny stadion (...)
Kibice zapamiętali mnie m.in. z meczów przeciwko Broendby w eliminacjach do Champions League (Majak zdobył w dwumeczu jednego gola, w rewanżu zaliczył asystę przy bramce, która dała łodzianom awans – przyp. P.S.). To było w pamiętnym sezonie 1996/97. Przyznam, że czas gdy grałem w Widzewie był dla mnie jednym z najbardziej udanych w karierze. Wtedy zdobyłem mistrzostwo Polski, grałem w Lidze Mistrzów (w rozgrywkach zasadniczych Majak strzelił bramkę Steaule Bukareszt – przyp. P.S.), na dobre zadomowiłem się w reprezentacji narodowej, dzięki udanym występom wyjechałem do Niemiec, gdzie grałem w Bundeslidze (...)
Nie ukrywam nigdy, że moim wzorem szkoleniowca jest Franciszek Smuda, z którym miałem okazję pracować właśnie w Widzewie Łódź. W swojej karierze trenerskiej staram się przekazać piłkarzom te nawyki, które wpajał piłkarzom Smuda.
Mój pierwszy wywiad ze Sławomirem Majakiem ukazał się w listopadzie 2008 roku w "Tygodniku Skarżyskim".
Dziś w Tarnobrzegu
Majak, po odejściu z Widzewa w 1997 roku (zdobył z zespołem mistrza Polski) ponownie trafił do Niemiec, tym razem do 1. Bundesligi, konkretnie Hansy Rostock. Później występował jeszcze w cypryjskim Anorthosis Famagusta, karierę piłkarską kończył już w kraju, w Concordii Piotrków Trybunalski. Niedługo potem rozpoczął karierę trenerską, prowadził wiele klubów na różnych szczeblach rozgrywek, ostatnio Siarkę Tarnobrzeg w trzeciej lidze.
Na przełomie lat spotykaliśmy się wielokrotnie, tak w Suchedniowie jak też choćby w czasie meczy towarzyskiego Polska - Finlandia w 2010 roku w Kielcach, wiele razy oglądałem też Majaka w akcji jako zawodnika Reprezentacji Gwiazd Piłkarzy Polskich, choćby w czasie 100-lecia Wisły Sandomierz w październiku 2025 roku. Na przełomie lat, jako dziennikarz, poznawałem różnych byłych graczy Widzewa, podopiecznych Smudy oraz reprezentantów Polski, ale Majak był właśnie jednym z pierwszych.
POLECAM:
- Był moim rówieśnikiem, gdy zachwycił piłkarski świat! Oto, co wyznał Owen 25 lat po słynnym meczu
- Jaki był mundial we Włoszech w 1990? Kulisy i wywiady: Brehme, Listkiewicz, Moravcik oraz N'Kono
- Rafał Boguski to autor "najszybszego" gola w historii reprezentacji Polski!
- Jacek Bednarz o meczu Legia - Panathinaikos: graliśmy na śmierdzącej brei!
- 661 minut Polski bez gola! Od Hajty do Kryszałowicza i "Cztery pokoje" w tle










0 komentarze:
Prześlij komentarz