KULISY. Mam na imię Piotr, skończyłem 46 lat, żonaty, dwie córki. Wiedzą, że kochają piłkę nożną, razem ze mną przeżywają stadionowe emocje, trzymają za mnie kciuki, gdy sam wybieram się na mecze. Czasem opowiadam im o „kotle czarownic” (śmiech). Już wiedzą, że to nie czarownice chodzi. Na pewno nie o te, które według legend, latają na miotłach w moich rodzinnych stronach – Górach Świętokrzyskich.









.jpg)
