- Kamil Grabara jest silnym punktem naszej reprezentacji - ocenia Ryszard Jankowski (na małym zdjęciu). Foto Piotr Stańczak i prywatne.
W półfinale barażu Polska pokonała Albanię 2:1 (0:1), gole dla naszej reprezentacji strzelili: Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. W drugim spotkaniu tej fazy play off, które odbyło się w hiszpańskiej Walencji, Ukraina przegrała ze Szwecją 1:3 (0:1). Hat-trickiem popisał się napastnik Skandynawów Victor Gyokeres.
Jankowski: stawiam na Grabarę
Finał barażu odbędzie się we wtorek 31 marca w Sztokholmie, początek o godzinie 20.45. Ryszard Jankowski, przed laty były bramkarz Lecha Poznań, później szwedzkiego Trelleborgs FF, tak wspomina mecz Polaków z Albańczykami na PGE Narodowym.
- Bardzo dobrze, że na wysokości zadania stanął nasz bramkarz Kamil Grabara, który popisał się skuteczną interwencją przy stanie 1:1 w drugiej połowie. Myślę z kolei, że słaby występ zanotował golkiper Albanii. Według mnie zawinił przy wyrównującym golu Lewandowskiego. Co do strzału z dystansu Zielińskiego - czapki z głów dla naszego zawodnika za to uderzenie. Sądzę jednak, że gdyby między słupkami stał bramkarz ze światowej czołówki, to mógłby sobie z nim poradzić. Gol jednak padł i nie ma co w tej sytuacji dyskutować. Jeśli chodzi o naszą bramkę - ja postawiłbym teraz na bardziej charyzmatycznego Grabarę, nawet w przyszłości, kiedy kontuzję wyleczyłby Łukasz Skorupski - mówi Ryszard Jankowski.
Polska nie będzie faworytem
Fakt, że cztery lata temu w barażu o mundial w Katarze Biało-Czerwoni pokonali Szwedów 2:0 (również po bramkarz "Lewego" i "Ziela") w Chorzowie, dziś jest już tylko miłą ciekawostką. Teraz czeka ich zupełnie inne spotkanie.
Były lechita przyznaje, że we wtorek w Sztokholmie Polaków czeka ciężkie zadanie. - Powiem tak - jeśli nasza defensywa miałaby grać tak, jak momentami przeciwko Albanii, to w bramce musielibyśmy mieć chyba dwóch Grabarów. W ostatnich latach reprezentanci Szwecji spisywali się poniżej oczekiwań. Mimo, że wielu ma doświadczenia z lig zagranicznych, to wspólnie nie tworzyli silnej drużyny narodowej, ale wydaje mi się, że to zaczyna się zmieniać i postawią Polsce bardzo trudne wymagania. Na pewno nie jesteśmy faworytami meczu - dodaje Jankowski.
Co z tą obroną?
Za najważniejsze zadanie dla naszej reprezentacji wskazuje poprawę gry w defensywie. Przypomina, że oprócz błędu Jakuba Bednarka, po którym padł gol dla Albanii, nasz zespół dopuścił rywali jeszcze do dwóch bardzo groźnych sytuacji i strzałów. Gdyby goście je wykorzystali, wynik oraz nastroje w Warszawie mogły być zgoła inne...
- Albańczycy bardzo łatwo dochodzili do niebezpiecznych sytuacji, mieli za dużo luzu w naszym polu karnym. Jeśli nie poprawimy gry w obronie, to po meczu w Szwecji może nas czekać bardzo duży smutek. Pojedynek zapowiada się natomiast ciekawie od strony dopingu na trybunach - zapewne duża grupa naszych kibiców wybiera się do Sztokholmu, wielu mieszka w Szwecji, ale fani gospodarzy również będą mocno wspierać swój zespół. To jest już inny zespół, składający się nie tylko z rodzimych Wikingów, ale też potomków imigrantów, którzy przed laty osiedlili się w Szwecji. Dziś to jest taka narodowościowa mieszanka, ale groźna i waleczna - opowiada Jankowski.
Zaproszony na 100-lecie klubu
Były bramkarz Lecha Poznań ma dziś 66 lat. W 1988 roku był jednym z bohaterów "Kolejorza", walczącego w Pucharze Zdobywców Pucharów ze słynną Barceloną. Padły dwa remisy 1:1, o awansie Blaugrany zdecydowały dopiero rzuty karne w rewanżu w Poznaniu. Jankowski nie działa już aktywnie w futbolu, jak przyznaje, cieszy się życiem emeryta.
- Dziś tylko kibicuję piłkarzom, nie ciągnie mnie do niczego więcej. Już chyba nie potrafiłbym odnaleźć się w sytuacji, gdy ludzie ze sztabów trenerskich, siedzą na ławkach i oglądają mecze w laptopach a nie na żywo. Takie czasy... Mój dawny klub Trelleborg szykuje się do obchodów swego 100-lecia, jestem zaproszony na fetę. Będzie okazja spotkać się po latach i powspominać - zapowiada Jankowski, który w Trelleborgs FF występował w latach 1991-95.
POLECAM:
Kibice na meczu U-21 Polska - Armenia w Radomiu. Wideo Piotr Stańczak.








0 komentarze:
Prześlij komentarz