Polecane

20 marca 2026

Co łączy mecz Polska - Albania z "Piłkarskim pokerem"? Tę scenę na pewno pamiętacie

PIŁKA NOŻNA. Już w czwartek 26 marca reprezentacja Polski zmierzy się z Albanią w półfinale baraży o awans do finałów Mistrzostw Świata 2026. Z tej okazji chcę wam przypomnieć, że wątek dawnego pojedynku obu drużyn pojawił się w słynnym filmie "Piłkarski poker" Janusza Zaorskiego! 
Reprezentacja Polski zagra z Albanią, przy okazji wspominam mecze tych zespołów sprzed ponad 40 lat. Foto Piotr Stańczak.  
 
"Piłkarski poker", który doczekał się premiery w 1988 roku to fikcyjna opowieść z elementami sensacyjnymi, komediowymi, ale wielu widzów uznaje go za taki "luźny" dokument opowiadający o korupcji w polskim futbolu, szerzącej się w latach 80. minionego stulecia ale jeszcze i dużo później. Mimo, że jest to fikcyjna historia, to w pewnym sensie pokazuje realia, w jakich funkcjonowały kluby piłkarskie, ich właściciele, sędziowie. 

"Laguna, Łapówka" i... Albania 

Głównym bohaterem jest sędzia Jan Laguna, w rolę którego znakomicie wciela się Janusz Gajos. Z jednej strony od lat funkcjonuje w skorumpowanym środowisku, z drugiej chce zachować uczciwość i zdobyć status sędziego międzynarodowego. Laguna musi odnaleźć się w pogmatwanej rzeczywistości, pełnej korupcji, alkoholowych biesiad, ligowych "spółdzielni" nie mogąc liczyć na wsparcie Ireny, żony - karierowiczki, nazywanej "Łapówką" (w tej roli Magdalena Pieczyńska). 
 
Nie będę tu opowiadał fabuły ani recenzował "Piłkarskiego pokera", polecam obejrzenie filmu. Zapytacie, co ma on wspólnego z meczem Polska - Albania? Ma, choć z wiadomych powodów akurat nie tego, jaki podopieczni Jana Urbana stoczą pod koniec marca na PGE Narodowym w Warszawie. 

Mocne słowa Kmity 

Mamy w filmie taką scenę - sędzia Laguna odwiedza Kmitę, prezesa Powiśla Warszawa (gra go Mariusz Dmochowski) w jego prywatnej posiadłości. Trzeźwiejący arbiter dowiaduje się od mocno postawionego działacza, że poprowadzi mecz Powiśla z Czarnymi Zabrze, decydujący o mistrzostwie kraju. Trwa rozmowa, Kmita w biało-czerwonym dresie ogląda jednocześnie... mecz Polska - Albania, który odbył się jesienią 1984 roku w Mielcu. 
 
Przypomnijmy, było to spotkanie eliminacji do mundialu w Meksyku, na który Polacy ostatecznie pojechali. Pojedynek z Albańczykami, żyjącymi wówczas w międzynarodowej izolacji oraz komunistycznym reżimie, zakończył się niemiłą niespodzianką, remisem 2:2. Zespół Antoniego Piechniczka uratował punkt w samej końcówce. 
Oglądający mecz Kmita jest wyraźnie zdegustowany, w tle słyszymy głos komentatora telewizyjnego Dariusza Szpakowskiego, utyskującego na fatalną postawę Polaków. - 2:1 dla Albanii, k...a mać! - żali się prezes. 
W pewnym momencie Laguna wyłącza telewizor i już w ciszy kontynuuje rozmowę z Kmitą na temat meczu Czarni - Powiśle. Scenę tę można obejrzeć poniżej, początek od 8.45 do 10.11 min.
 
 

Nie "poszło bardzo łatwo" 

O ile Kmita bardzo przeżywa niemoc Polski na własnym boisku, tak znajdujący się jeszcze w alkoholowym cugu sędzia w ogóle nie jest zainteresowany trwającym meczem, rozmowę z zaprzyjaźnionym prezesem próbuje raczej skierować na temat prowadzenia meczu Powiśla z Czarnymi.  W tle słychać nadal komentarz Szpakowskiego ("Może Polacy sądzili, że pójdzie im bardzo łatwo") i doping naszych kibiców na stadionie w Mielcu. 
 
Ciąg dalszy tej sceny możecie obejrzeć od początku poniżej.  
 
 

Pachniało katastrofą... 

Przywołany w filmie mecz Polska - Albania zakończył się ostatecznie remisem 2:2. Wprawdzie zaczął się "planowo", bowiem w 23 minucie prowadzenie dał naszej drużynie Włodzimierz Smolarek, ale z minuty na minutę do głosu zaczęli dochodzić ambitni i waleczni Albańczycy. W drugiej połowie, po golach Bedriego Omuriego oraz Agustina Koli niespodziewanie objęli prowadzenie 2:1! Uniknęliśmy katastrofy za sprawą Andrzeja Pałasza, który w 80 minucie doprowadził do wyrównania. 
 
Remis i tak był jednak dla Polski wynikiem poniżej oczekiwań, na piłkarzy Piechniczka posypała się lawina krytyki i stało się jasne, że droga do mundialu w Meksyku będzie bardzo wyboista. Kibicom, mającym jeszcze świeżo w pamięci trzecie miejsce w mundialu w Hiszpanii w 1982 roku ciężko było zrozumieć, że ekipa w składzie ze Zbigniewem Bońkiem, Smolarkiem, Władysławem Żmudą, Romanem Wójcickim czy wówczas "młodym wilkiem" Dariuszem Dziekanowskim, nie potrafiła u siebie ograć europejskiego outsidera... Obecny zespół Albanii ma dużo wyższą pozycję, a reprezentacja Polski o trzecim miejscu w mistrzostwach globu może jedynie pomarzyć... 

Boniek bohaterem w Tiranie 

Wracając do historii sprzed ponad czterech dekad - nasza drużyna rok później wywalczyła awans, wyprzedzając Belgów w grupie, zaś w samym turnieju zakończyła swój udział w 1/8 finału. Co ciekawe, wiosną 1985 roku Polacy pokonali Albanię na wyjeździe 1:0, po golu Zbigniewa Bońka. Kapitan naszej kadry zagrał w nim raptem dzień po występie w pamiętnym finale Pucharu Europy między Juventusem Turyn a FC Liverpool na stadionie Heysel w Brukseli. "Zibi" przyleciał do Tirany specjalnym samolotem. 
 
Jak tamte pojedynki polsko-albańskie wyglądały z perspektywy naszych ówczesnych rywali? O tym w wywiadzie ze mną opowiadał wspomniany wyżej Agustin Kola, strzelec gola w Mielcu. Wprawdzie ukazał on się jeszcze w 2023 roku, przed pojedynkiem Polska - Albania w eliminacjach do Euro 2024, ale większość wątków nadal jest aktualnych. 
 
Wywiad z legendą albańskiej piłki znajdziecie tutaj: 

Komornicki wspomina 

Co ciekawe, w tamtym pojedynku na stadionie Stali Mielec w pierwszej reprezentacji Polski zadebiutował Ryszard Komornicki, wówczas piłkarz Górnika Zabrze, aktualnie mieszkający w Szwajcarii. 
 
Pamiętam tamto spotkanie, w drugiej połowie pojawiłem się na boisku w miejsce Kazia Budy. My jednak wyszliśmy na ten mecz słabo skoncentrowani. Albańczycy mieli dużo jakości w ofensywie, w obronie skutecznie nam przeszkadzali, skutecznie wychodząc do kontrataków. Efekt był taki, że zremisowaliśmy 2:2, odrabiając straty na dziesięć minut przed końcem. To już szmat czasu, ale jedno się nie zmieniło - nie można podchodzić do rywala na zasadzie takiej, że szybko ich rozklepiemy. Wierzę, że obecny sztab reprezentacji dobrze rozpracuje Albanię - zaznacza Komornicki. Wywiad z nim znajdziecie tutaj: 

Urban zagrał w rewanżu 

Ponad 41 lat temu przeciwko Albańczykom w Mielcu nie zagrał Jan Urban, obecny selekcjoner naszej kadry. Ówczesny snajper Górnika Zabrze wystąpił za to w rewanżowym, zwycięskim 1:0 pojedynku w Tiranie, który odbył się w maju 1985 roku (w 88 minucie zmienił go Ryszard Tarasiewicz). Niech ten historyczny fakt będzie więc dobrym symbolem przed meczem jego podopiecznych z Albańczykami na PGE Narodowym. 
 
POLECAM: 
 
Włodzimierz Lubański na spotkaniu z kibicami w Stąporkowie. Wideo Piotr Stańczak. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz