Przejdź do głównej zawartości

MŚ Katar 2022. Kolejne 0:0 może nam już nie wystarczyć. Trenerze i Polsko - więcej ryzyka w sobotę!

Są mecze, które ocenić jest szczególnie trudno, tym bardziej "na gorąco", tuż po końcowym gwizdku. Bezbramkowy remis Polski z Meksykiem w pierwszym grupowym meczu mistrzostw świata w Katarze niby sprawił, że nadal pozostajemy w grze, ale aby myśleć o awansie do 1/8 finału, trzeba pokusić się o coś więcej niż tylko skuteczna postawa w defensywie. 
 
 
Trzy nasze starty w mundialach w XXI wieku były do bólu podobne - porażka w pierwszym meczu "kluczowym", kolejna w spotkaniu "o wszystko", wreszcie zwycięstwo w ostatnim grupowym pojedynku "o honor". Tego scenariusza wydarzeń wszyscy w Polsce mieliśmy dość, wybrańcy Czesława Michniewicza na mundial w Katarze postanowili obrać trochę inną drogę. Selekcjoner postawił sprawę jasno - najważniejsze to nie przegrać inauguracyjnego meczu, a najlepiej zagrać na "zero z tyłu". Nam, kibicom czy dziennikarzom, mogło to się podobać lub nie, ale z takim zamysłem Polacy wyszli na murawę stadionu w Dosze i w pierwszej połowie było to dobrze widać. 
Kiedy tydzień wcześniej, po towarzyskim meczu z Chile w Warszawie, Grzegorz Krychowiak stwierdził, że od reprezentacji nie powinniśmy oczekiwać pięknej gry, lecz przede wszystkim skutecznej, trochę uśmiechnąłem się w duchu, stwierdzając, że oto chcemy być jak Grecja z mistrzostw Europy w 2004 roku. 
Drużyna Hellady, grająca brzydko, ale właśnie skutecznie dotarła wówczas do finału imprezy i w nim pokonała gospodarzy, Portugalię 1:0. My tę "grecką" strategię zastosowaliśmy na razie tylko połowicznie. Owszem, gola w kluczowym pojedynku nie straciliśmy, ale i nie wykorzystaliśmy, używając siatkarskiej terminologii, piłki meczowej. Robert Lewandowski nie wykorzystał rzutu karnego i tym samym dołączył do grona tych znanych futbolistów, którzy w mundialu zmarnowali "jedenastkę". Rzec można, nie on pierwszy, zapewne nie ostatni, a że wielka z tego powodu szkoda, to już inna sprawa. Tyle, że oprócz tego karnego, nie mieliśmy właściwie jakiejś klarownej okazji do zdobycia gola. 
 
W drugiej połowie, zwłaszcza w końcówce biało-czerwoni w ofensywie prezentowali się lepiej, ale siła ognia była zdecydowania za mała, atutów pod bramką rywala niewiele, suma sumarum przyszło cieszyć się z bezbramkowego remisu. Tak, teraz jeszcze można ten wynik cenić, ale w sobotę przeciwko Arabii Saudyjskiej trzeba wytoczyć większe działa i postawić na odważniejszą grę z przodu. 
Paradoksalnie właśnie przeciwko podbudowanej Arabii, która pokusiła się o sensację, pokonując w pierwszym meczu Argentynę 2:1. Obawiam się, że kolejny bezbramkowy remis już nam nic nie da, szczególnie, że fazę grupową będziemy kończyli pojedynkiem z Leo Messim i spółką, a ci muszą dziś walczyć o być albo nie być w tym mundialu. 
W sobotę obejrzymy zapewne inny mecz, niż ten przeciwko Meksykowi. Michniewicz nie przegrał pierwszego pojedynku, pozostał w grze, ale teraz będzie musiał zaryzykować i zdecydować się na bardziej ofensywną taktykę. Tak samo piłkarze muszą wziąć na siebie więcej odpowiedzialności w przodzie, samo oglądanie się na "Lewego", oczekiwanie, że może zrobi super akcję, strzeli bramkę "z niczego" niestety bywa zawodne i szkoda, że przekonaliśmy się o tym akurat w ważnym boju na mistrzostwach. Robert, choć już od lat jest naszą największą gwiazdą, jest jednak tylko człowiekiem i może się pomylić. Od tego zresztą są mundiale, aby kreowały też nowych bohaterów. Panie trenerze i Panowie piłkarze, nic dwa razy się nie zdarzy, teraz liczy się już tylko zwycięstwo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zagrają dla Ryszarda Stańka! Na boisku Wichra Wilchwy odbędzie się impreza charytatywna

PIŁKA NOŻNA. W sobotę 13 lipca w Wilchwach w Wodzisławiu Śląskim odbędzie się Piknik Rodzinny dla Ryszarda Stańka. W planach są turnieje dzieci oraz dorosłych, podsumowaniem imprezy ma być natomiast starcie oldbojów miejscowego Wichra oraz Odry Wodzisław! Dochód zostanie przeznaczony na leczenie byłego reprezentanta Polski i srebrnego medalisty olimpijskiego. 

Euro 2024. Pierwszy trener Kacpra Urbańskiego zapewnia: jeszcze będzie o nim głośno! (WIDEO)

PIŁKA NOŻNA. Przed nami finały Mistrzostw Europy 2024 w Niemczech. W kadrze reprezentacji Polski znalazł się niespełna 20-letni Kacper Urbański, wychowanek Lechii Gdańsk, obecnie zawodnik włoskiego klubu FC Bologna. Młodego piłkarza wspomina jego pierwszy trener - Grzegorz Grzegorczyk z Akademii Piłkarskiej Lechii Gdańsk. 

Dawne piłkarskie gwiazdy zagrają dla chorego Tymusia w Grodzisku Mazowieckim

PIŁKA NOŻNA. Trwa już odliczanie do charytatywnego turnieju na rzecz chorego Tymusia, który odbędzie się 27 stycznia 2024 roku w Grodzisku Mazowieckim koło Warszawy. Wystąpi między innymi Reprezentacja Gwiazd Piłkarzy Polskich.